Jak obsługiwałem maszyny paszowe w gospodarstwie na stażu

Obyłem staż w przedsiębiorstwie rolniczym w którym miałem zajmować się pomocą przy obsłudze zwierząt hodowlanych. Opiekun mojego stażu wprowadzał mnie w arkana wiedzy dotyczącej karmienia i pielęgnacji krów, świń oraz owiec.

Na stażu obsługiwałem również wozy paszowe

wozy paszowe podlaskieStaż to moment w którym nie tylko zdobywamy bezcenne doświadczenie zawodowe, ale przede wszystkim jesteśmy na etapie doskonalenia swojej wiedzy w dziedzinie z która wiążemy swoją przyszłość. Rolnictwo, z racji studiów, zawsze było moją pasją. Kiedyś na wolontariacie studenckim pojechałem do województwa podlaskiego, w którym to zajmowałem się konserwacją wozów paszowych, oraz dystrybuowaniem pokarmu dla zwierząt znajdujących się na obiekcie. Będąc na stażu w zasadzie nie wiele więcej robiłem, oprócz tego, że musiałem opanować sztukę prowadzenia wielu maszyn rolniczych. Faktycznie, same wozy paszowe, nie należały do najłatwiejszych w obsłudze. Chociaż, pozwolę sobie wspomnieć, że mój opiekun stażu był dla mnie niezmiernie cierpliwy. Mogłem płynnie i bez zbędnych niespodzianek karmić zwierzęta, przygotowywać paszę w wozach. Noszenie składników i mieszanie proporcji stało się dla mnie chlebem powszednim. Natomiast z biegiem czasu jaki odbyłem na stażu coraz więcej zdobywałem pewności, że wybrałem adekwatny kierunek studiów. Moja przyszłość wiązała się z rolnictwem w zasadzie od kołyski. Moi rodzice posiadali ogromne gospodarstwo, które było przekazywane z pokolenia na pokolenie od wielu wieków.

Mój tata zawsze był miłośnikiem zwierząt hodowlanych, karmienie zwierząt, opieka nad nimi, były mi bliskie od urodzenia, praktycznie. Cieszę się, że mogłem poznać obsługę urządzeń rolniczych na stażu, kto wie może wiedzę przekażę również tacie. I jest otwarty na nowości.

Informacje pochodzą z falke-maschinenbau.com